Prawo drogowe powinno pozytywnie wpływać na bezpieczeństwo. Najnowsza planowana nowelizacja zmieni prawo na niekorzyść dzieci narażając ich życie i zdrowie.
Obecnie obowiązujące prawo polskie nakazuje rodzicom przewożenie dzieci do 150 cm wzrostu lub 12-ego roku życia w fotelikach samochodowych. Jest to jasny w interpretacji przepis uwzględniający przede wszystkim bezpieczeństwo najmniejszych pasażerów. Planowana do wprowadzenia nowelizacja zakłada możliwość przewożenia dzieci od 135 cm wzrostu bez fotelika samochodowego. Przepis da też prawo rodzicom do przewożenia trzeciego dziecka bez fotelika. Jest to przykład wprowadzenia w życie praw które ewidentnie będzie szkodzić tym których paradoksalnie ma chronić. Nowe regulacje, jeśli wejdą w życie będą ogromnym krokiem do tyłu, który zaprzepaści lata edukacji i zdobywania dobrych nawyków wypracowanych przez obowiązujące dotychczas przepisy. Obecne przepisy dbają o bezpieczeństwo dzieci nakazując obowiązkowe przewożenie dziecka w foteliku aż do osiągnięcia 150 cm wzrostu lub 12-ego roku życia. Zdaniem lekarzy i biomechaników mających największą w tym zakresie wiedzę właśnie te kryteria (150 cm i 12 lat) to bariera kiedy anatomiczne uwarunkowania dziecka pozwalają myśleć o przewożeniu go bez fotelika i zabezpieczania go tylko pasami bezpieczeństwa dla dorosłych. Wprowadzenie przepisów zezwalających na przewożenie dzieci o wzroście 135 cm bez fotelików jest przepisem szkodliwym i przede wszystkim niebezpiecznym dla dzieci. Ta na pozór niewielka różnica wynosząca zaledwie 15 cm wzrostu dziecka bez określenia wieku jest niesamowitą przepaścią w budowie układu kostnego i ogólnej budowy ciała dziecka. Specjaliści z całą stanowczością wskazują, że absolutnie nie wolno przewozić bez fotelika samochodowego dziecka, które nie osiągnęło 150 cm wzrostu, ponieważ w przypadku nawet niewielkiego zdarzenia drogowego może to doprowadzić do poważnych obrażeń dziecka lub nawet jego śmierci. Planowany zapis nowelizacji zezwalający na przewożenie trzeciego dziecka bez fotelika stwarza sytuację, w której mniej świadomi rodzice kierując się zapisami ustawy i swoją wygodą skazują jedno z dzieci na śmierć lub trwale obrażenia w przypadku nawet niewielkiej i z pozoru niegroźnej kolizji. Takie zmiany prawa są niebezpieczne i zamiast chronić dzieci narażają je na ewidentne niebezpieczeństwo. Dlatego też tłumaczeniem ustawodawców nie może być konieczność dostosowania prawa polskiego do prawa Unii Europejskiej tym bardziej, że Niemcy i Austria czyli kraje w których bezpieczeństwo ma priorytetowe znaczenie odrzuciły wprowadzenie tych rozwiązań prawnych.

Zapytaj eksperta seat.pl